– Prozac – na chęć życia. Geriavit – na się niestarzenie. Nootropil – na lepsze funkcjonowanie metabolizmu mózgu. Enkopirynę – profilaktycznie. Już Adaś Miauczyński, bohater filmów Koterskiego, zaczynał dzień od „śniadania Mendelejewa”, a był przed 50-tką.

Zuzanna Opolska, dziennikarka Medonet

Lekomania przychodzi z wiekiem. Polscy seniorzy boją się nie tyle: Alzheimera, Parkinsona, nadciśnienia, raka czy cukrzycy, ile bólu i zależności. Statystyczny sześćdziesięciolatek łyka pięć tabletek dziennie, a co dziesiąty dziesięć lub więcej. Rekordziści dochodzą do 350 pigułek miesięcznie! Na co to wszystko? W tym wypadku diagnoza jest jednomyślna: „chaos terapeutyczny”. Efekt uboczny pozostawania pod opieką wielu specjalistów z różnych dziedzin medycyny, dziesiątek recept i różnych schematów przyjmowania leków. Już w 2014 roku NIK alarmował, że system opieki dla pacjentów w podeszłym wieku w Polsce nie istnieje. Brakuje poradni i oddziałów szpitalnych, a liczba geriatrów znacznie odbiega od średniej europejskiej.

Czym faszerują się „piękni-sześćdziesięcioletni”? Największą popularnością cieszą się dostępne baz recepty leki przeciwbólowe. Wśród nich numerem jeden jest Ibuprofen – łykany w jednym celu, żeby nie bolało… Zaraz za nim mamy suplementy i witaminy na czele ze „zwyczajnym – niezwyczajnym” dziurawcem. Ziołem dobrym na żołądek, depresję i raka! Ostrzeżenie dotyczące interakcji z innymi lekami przez zaćmę i degenerację plamki żółtej niewielu przeczyta. Podobnie jak informację, że „świętojańskie zioło” wzmacnia działanie leków przeciwdepresyjnych, a „zabójczy duet” może skutkować: dreszczami, drgawkami, halucynacjami i zaburzoną koordynacją ruchów.

Podobnych niespodzianek w apteczce seniora jest wiele – popularne wyciągi z żeń-szenia tłumią działanie leków odwadniających, preparaty z miłorzębem nasilają działanie leków przeciwzakrzepowych i tym samym zwiększają ryzyko krwawień, a stosowana przeciw osteoporozie chrząstka rekina może być przyczyną uszkodzenia wątroby.

Im dalej w las, tym gorzej – wraz z wzrostem ilości zażywanych leków ryzyko interakcji także rośnie. Przy stosowaniu 2 leków wynosi 5,6%, przy stosowaniu 5 już 50%, a przy przyjmowaniu 8 sięga 100 %. Szacuje się, że ponad 30 proc. hospitalizacji osób starszych jest efektem wielolekowości!

Pytanie: czy można coś z tym zrobić? Bez dofinansowania procedur geriatrycznych przez NFZ niewiele…  W końcu lekarz POZ na pogłębiony wywiad z pacjentem ma pięć minut. Specjalista przez gigantyczne kolejki widzi chorego raz do roku, a farmaceuta doradzi zamiennik, ale nie zaleci zmniejszenia dawek czy odstawienia leku. I kaskada farmaceutyczna trwa w najlepsze…

Podobne posty