Organizacja mali bracia Ubogich jako międzynarodowa federacja we wszystkich 10 krajach, w których działa, za pierwszy i naczelny cel stawia sobie przeciwdziałanie osamotnieniu osób starszych. Na nasze pytania odpowiada Joanna Mielczarek,Dyrektor Stowarzyszenia mali bracia Ubogich

Stowarzyszenie mali bracia Ubogich istnieje od 1946 we Francji. W Polsce od 15 pomaga samotnym i potrzebującym seniorom Jak wygląda podejście dzisiejszego Polaka do stereotypu starości? Czy zmieniło się ono w ostatnich latach?

W każdym kraju istnieje stereotyp starości. Kiedy stworzyliśmy organizację w grudniu 2002 roku, byliśmy świadomi, że mieliśmy wówczas do czynienia z tzw. podwójnym przesileniem. Zaczynało mówić się o coraz większej liczbie osób 60+, ale równie większej osób sędziwych 80 i 85. Chcieliśmy trafić właśnie do nich. Jednak zauważalna zmiana podejścia do starości pojawiła się po 10 latach, kiedy to zaczęliśmy mówić więcej o solidarności międzypokoleniowej, próbując stworzyć most, który połączy tych ludzi. W mojej ocenie zmiana ta jest bardzo pozytywna. Dotyczy też samej istoty dostrzegania osób starszych na różnych polach.

Kim są osoby starsze, które trafiają do Stowarzyszenia?

Nasz statystyczny podopieczny to kobieta powyżej 80 roku życia, mieszkająca samotnie, owdowiała. Osoba, której osłabiły się więzi rodzinne. Często też zdarza się, że seniorzy zostają naszymi wolontariuszami. Zgłaszają się do nas nie tylko o pomoc, ale sami chcą taką pomoc nieść innym. To w nieprawdopodobny sposób kreuje pozytywny wizerunek osób starszych.

Czego najbardziej potrzebują seniorzy? Na czym należy skupić swoją uwagę aby im pomóc?

Nie ma nic gorszego jak brak bycia potrzebnym innym ludziom. Zarówno w kontekście „użyteczności” czyli pracy, jak również potrzeby relacji z innymi. Seniorzy mocno cierpią na tym, że czują się zapomniani. Brakuje im bliskości. Bierze się to stąd, że czasami chcąc chronić naszych bliskich, nie mówimy im o różnych rzeczach. Brak szczerości powoduje wychładzanie relacji. W stowarzyszeniu zdarzają się takie sytuacje, gdzie do seniorów co drugi dzień przychodzi np. wnuczek i robi zakupy. Przy bliższym poznaniu okazuje się, że czują się oni jedynie zaprowiantowani, a nie zaopiekowani w kontekście emocjonalnym. Często nasi podopieczni mówią nam „tak, ktoś przyniósł mi zakupy, a ja bym chciała, aby zapytał mnie, jak się czuję”. Osoby starsze potrzebują troskliwej rozmowy, ujrzenia w nich drugiej osoby. Z naszych obserwacji wydaje nam się, że na starość negliżujemy się emocjonalnie. Psychika staje się coraz bardziej krucha, dlatego osoby w starszym wieku potrzebują więcej uwagi. I jest to właśnie specyfika rodzaju pomocy, którą niesie nasza organizacja. Jestem jej dyrektorem, ale co najważniejsze-wolontariuszką, która od 10 lat odwiedza naszą podopieczną. I najistotniejsze dla mnie jest to, jaką z tą osobą zbudowałam relację. Mogę nazwać ją swoją dobrą znajomą, a nawet przyjaciółką, która nie tylko potrzebuje podzielić się ze mną tym co ją boli i trapi, ale również co dobrego dzieje się w jej życiu i co ją cieszy.

Stowarzyszenie kieruje się w swoich działaniach mottem „kwiaty przed chlebem” – zatem można przez to rozumieć, że najważniejsze jest nawiązanie i pielęgnowanie przyjaznej relacji pomiędzy wolontariuszem a seniorem?

Cała organizacja we wszystkich 10 krajach kieruje się ideą „kwiaty przed chlebem”. Oznacza ona wartość relacji międzyludzkiej. Coś, co jest tak samo piękne i ulotne jak te kwiaty, ale równie wyjątkowe. Chleb jest naszą bardzo ważną codziennością. Niemniej jednak, my postrzegamy misję stowarzyszenia na wyższym poziomie emocjonalnym.  Dostarczania  troski i opieki, jak i brania z tej relacji dobrych wartości dla siebie. Wypełniania braków i pustek. Dzielenia się dobrymi emocjami, zawierania przyjaźni. Takie dobre relacje przekładają się na poczucie bezpieczeństwa u osób starszych. Mamy prawdziwe świadectwa tego, że obecność wolontariuszy w życiu swoich podopiecznych nie rzadko ratuje im życie. A dzieje się tak, dzięki naszej natychmiastowej reakcji na niepokojące symptomy. Jeżeli zauważymy, że coś złego dzieje się ze stanem naszych seniorów, jesteśmy bardzo zdeterminowani, aby im pomóc. Pod żadnym pozorem nie odpuszczamy, ponieważ zależy nam na ich zdrowiu oraz szczęściu i chcemy żeby byli tego świadomi.

Podobne posty